„W tym czasie po Europie krążyły już pierwsze wieści o nowej zbrodni Iwana IV — zabiciu własnego syna.
W końcu 1581 r. car w przystępie gniewu zabił swojego syna Iwana. Okoliczności tej śmierci nie zostały wyjaśnione do dnia dzisiejszego.
Carewicz był niemal wierną kopią ojca. Urodzony w 1554 r. z pierwszego małżeństwa Groźnego (z Anastazją Zachariną) postępował z równą bezwzględnością i okrucieństwem jak monarcha, należąc do pierwszoplanowych postaci schyłku opryczniny. Był trzykrotnie żonaty, przy czym dwie pierwsze żony rozkazał zamknąć w klasztorze, prawdopodobnie na życzenie ojca. Otaczał się licznymi nałożnicami, a współcześni twierdzili nawet, że dokonywał w tej mierze swoistej „wymiany usług" z ojcem. Ten nie tylko pozwalał mu na erotyczne ekscesy, ale także bronił kochanek synowskich przed krążącymi na dworze plotkami, naturalnymi w takich przypadkach. Gdy jedna z nich poskarżyła się carowi, rozkazał rozebrać podejrzane o plotki dworki i wystawić nagie na śnieg, na publiczne pośmiewisko. Monarcha widział w swym synu pierworodnym następcę na tronie moskiewskim.
Trzecią żoną Iwana Iwanowicza była Helena Szeremietiewa. W czasie opisywanych niżej wypadków znajdowała się w ciąży. Podobno Iwan IV zastał ją kiedyś w pałacu, w mocno niekompletnym stroju. Oburzony, wywołał awanturę, w czasie której wymierzył synowej tak silny cios, że następnej nocy poroniła, wydając na świat martwe dziecko. Nazajutrz carewicz wystąpił w obronie małżonki krzycząc, że ojciec nie tylko pozbawił go dwóch poprzednich żon, lecz — obecnie — również dziecka. Kłótnia przerodziła się w ordynarną bijatykę, a rozwścieczony car uderzył syna w skroń słynnym „posochem" — laską zakończoną metalowym okuciem. Młody mężczyzna stracił przytomności upadł na ziemię. Zmarł po czterech dniach, 19 XI 1581 r. Inna wersja wydarzeń przedstawiała carewicza w szczególnie korzystnym świetle. Według niej powodem scysji była chęć następcy tronu objęcia samodzielnego dowództwa nad wojskami rosyjskimi, które pospieszyłyby z pomocą oblężonej załodze Pskowa. Jak wiemy, sam car nie kwapił się do bezpośredniego starcia z Batorym. Carewicz wypowiedział swoje żądanie publicznie i prawdopodobnie zyskało ono aprobatę przysłuchujących się bojarów z»coraz mniejszą cierpliwością znoszących bezczynność monarchy. Gdy ten zamierzył się posochem na syna, w zadaniu ciosu usiłował bezskutecznie przeszkodzić Borys Godunow. Swoją 151 śmiałość przypłacił ciężkim pobiciem.“(16)
moderowany precel |Wilk i Zając |precel